- [T.I] uspokój się dziecko! Zaraz wypadniesz przez okno! - powiedziała mama lekko rozbawionym tonem.
- Oj no bo ja tak strasznie się cieszę! W końcu zobaczę Londyn! Te czerwone budki i autobusy! Tam moim zdaniem życie tam jest o wiele ciekawsze! Zresztą wiesz że zawsze marzyłam żeby zobaczyć te miasto...
Mama już nic nie powiedziała tylko pokiwała głową. Ja wariowałam dalej.
No to teraz już mogłabym się uspokoić! Lecimy właśnie samolotem. Już za kilka godzin będę w Londynie! Lecąc włożyłam w uszy słuchawki i słuchałam swoich ulubionych piosenek. Mój gust muzyczny jest różny. Lubie rockowe kawałki choć nie stronię od popu. Po prostu słucham muzyki która wpada w ucho.
- [T.I] ! [T.I] ! Kochanie obudź się zaraz lądujemy!
Zerwałam się jak oparzona. No pięknie nawet nie zauważyłam jak zasnęłam.
- Um.. ok już wstałam.
- No to się szykuj. Zaraz ten twój Londyn - powiedziała mama śmiejąc się a ja na te słowa wyszczerzyłam się jak tylko mogłam.
Wysiadając z samolotu podziwiałam widoki pięknego miasta jakim jest Londyn.
- O mój boże jak tu pięknie! Chyba już nigdy stąd nie wyjadę! - wykrzyczałam po chwili.
- No chyba nie wyjedziesz... - mruknęła mama a ja spojrzałam na nią z pytającą miną.
- No bo widzisz... Chciałaś iść do szkoły fotograficznej no i pomyślałam że chciałabyś iść do liceum tutaj... - pośpieszyła z wyjaśnieniami a ja od razu rzuciłam jej się na szyję upuszczając przy tym wszystkie nasze bagaże.
- O mamo,mamo! Tak bardzo dziękuje ! Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę! - wypiszczałam mamie do ucha.
- No chyba potrafię sobie to wyobrazić - wydyszała mama a ja szybko się oderwałam rozumując żeby dać jej odetchnąć. - Będziesz mieszkała w akademiku,i jutro tam pójdziemy by wszystko do końca uzgodnić. - Na te słowa pokiwałam tylko energicznie głową i biorąc walizki poszłyśmy z mamą do hotelu.
- O mamo,mamo! Tak bardzo dziękuje ! Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę! - wypiszczałam mamie do ucha.
- No chyba potrafię sobie to wyobrazić - wydyszała mama a ja szybko się oderwałam rozumując żeby dać jej odetchnąć. - Będziesz mieszkała w akademiku,i jutro tam pójdziemy by wszystko do końca uzgodnić. - Na te słowa pokiwałam tylko energicznie głową i biorąc walizki poszłyśmy z mamą do hotelu.
***
Następnego dnia wstałam o około 9. Umyłam się i ubrałam czarne leginsy,ciemnoszarą długą bluzę z kapturem oraz czarne vansy. Włosy zostawiłam jak zwykle rozpuszczone i zrobiłam lekki makijaż.
Mama uznała że powinnam iść sama na to spotkanie do akademika więc wyszłam z domu sama. Nasz hotel znajdował się blisko centrum Londynu a jako ze tam też znajdował się akademik dotarłam tam szybko i bez problemu. Byłam taka podekscytowana że nie zauważyłam jak na kogoś wpadłam.'
- Oh,przepraszam bardzo. - powiedziałam gdy tylko mężczyzna się odwrócił. Był przesłodki. Miał śliczne brązowe kręcone włosy i błyszczące zielone oczy.Nie mógł być też dużo starszy ode mnie.
- Nie ma sprawy,każdemu się zdarza. - powiedział po czym pokazał szereg równiutkich i białych zębów. Boże był idealny... Tak się zajęłam jego urodą że nawet nie skojarzyłam że wypadałoby coś powiedzieć.
- Em...jestem Harry - przejął inicjatywę loczek po czym podał mi swoją dłoń.
- Ja jestem [T.I],miło mi się poznać - powiedziałam po czym uścisnęłam gorącą dłoń Harry'ego
- Przyznam że nie słyszałem o takim imieniu - zaśmiał się przystojniak.
- Jestem polką. - sprostowałam starając się zabrzmieć naturalnie.
- O no to fajnie - uśmiechnął się serdecznie Harry - A gdzie się teraz wybierasz jeśli mogę wiedzieć?
- Idę do akademika omówić szczegóły mojego zamieszkania w nim. Niedaleko będę chodziła do szkoły fotograficznej i muszę mieć jakieś lokum. A ty gdzie szedłeś?
- Ukrywam się przed mamą... - zachichotał chłopak - Przyjechaliśmy tu niedawno bo mama chce mnie wcisnąć do X Factora.
- O,ty śpiewasz?
- No tak jakby - przyznał zawstydzony Harry - Kocham muzykę ale...Tak na prawdę mam straszną tremę i nie wiem czy zdobędę się na to by wziąć udział.Dlatego się teraz chowam przed mamą.
- Skoro kochasz śpiewanie to warto przezwyciężyć strach i zaryzykować. Nie warto rezygnować z marzeń przez coś tak banalnego jak trema... - wypaliłam po czym lekko się uśmiechnęłam.Bałam się ze jakoś urażę tym loczka ale on uśmiechnął się szeroko.
- Wiesz co masz rację. Poradzę sobie. A jak się nie uda to nic,mam dopiero 16 lat. Dzięki za dobrą radę [T.I].
- Nie ma sprawy. Przepraszam ale już muszę iść,no wiesz na spotkanie. - pożegnałam się z Harrym i ruszyłam do akademika. Loczek poprosił mnie wcześniej o numer telefonu który z przyjemnością mu podałam. Wydawał się miłym chłopakiem
***
Wizyta w akademiku pozytywnie na mnie wpłynęła. Nie wierzę że będę tu mieszkać i uczyć się. Tak bardzo chciałam uciec przed tą szarą rzeczywistością jaka była w Polsce. Myślę że w Londynie wszystko się zmieni.
Mama poszła się spotkać z jakąś swoją znajomą więc cały dzień miałam dla siebie. Mogłam spokojnie pozwiedzać miasto,bo w końcu po to tu przyjechałam.
Ubrałam się szybko w krótkie spodenki,białą bokserkę i czarną bejsbolówkę. Włosy spięłam w niechlujnego koka i ruszyłam w miasto.
Nie zdążyłam dobrze wyjść z hotelu gdy zabrzmiał dźwięk SMS.
Masz czas? Moglibyśmy się spotkać. Harry xx
Szybko odpisałam że się zgadzam i umówiliśmy się za 20 minut pod Big Benem.
Na miejscu byłam pierwsza ale już po kilku minutach ujrzałam Harry'ego który zbliżał się do mnie z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Hej [T.I] miło cię widzieć. - powiedział po czym po przyjacielsku mnie przytulił. - To jak gdzie idziemy? Może kino?
- A może do jakiejś kawiarni? Tam da się porozmawiać i w ogóle. - zaproponowałam z zachęcającym uśmiechem.
- W sumie to i racja.
Znaleźliśmy jakąś przytulną kawiarenkę i zamówiliśmy po kawie i ciastku.
Dowiedziałam się o Harrym dużo ciekawych rzeczy. Wiem już że pochodzi z Holmes Chapel. Dziwne nie wygląda mi na chłopaka ze wsi. Zresztą co do jego stroju wyglądał bardzo interesująco.
- A twój tata czym się zajmuje? - zapytał popijając kawę. No tak mogłam się domyślić że kiedyś ktoś zada to pytanie. Zawsze miałam nadzieję ale jednak. Chłopak widząc ze przez dobrą minutę nic nie odpowiadam zdziwił się.
- Ey [T.I] wszystko gra? Powiedziałem coś nie tak? - zapytał marszcząc brwi.
- Ey [T.I] wszystko gra? Powiedziałem coś nie tak? - zapytał marszcząc brwi.
- Nie,nie. Mój tata nie żyję. - odpowiedziałam szybko spuszczając wzrok.
- Kurde,przepraszam nie wiedziałem. Przykro mi na prawdę. - chłopak lekko się zawstydził.
- Nie no coś ty nie ma sprawy,przecież nie wiedziałeś. - odparłam z uśmiechem.
Szybko zmieniliśmy temat rozmowy i po jakichś dwóch godzinach pożegnaliśmy się ze sobą. Harry miał jednak jeszcze do mnie pytanie...
- [T.I],bo słuchaj chciałbym cię o coś zapytać...
No i jest mój pierwszy imagin :D Pisałam go po pierwszym dniu w szkole,jeehe :/ Czy tylko ja chce dłuższych wakacji? No ale nic,trzeba żyć dalej :p Jak wam się moi drodzy podoba imagin? Myślę że nie jest zły ale ocenianie pozostawiam wam :p Przypominam że możecie w komentarzach składać zamówienia na imaginy :) 2 część dodam najszybciej jak mogę. Xx
~Pauline


Suppppppppppppppppppppppppppppppper ! ♥♥♥
OdpowiedzUsuńKocham twój styl pisania *u*
Śliczny i uroczy początek. C zekam na więcej.
OdpowiedzUsuńpiękne super i jeszcze jak napisane *0*
OdpowiedzUsuńnieziemsko się zapowiada czekam na następnego imagina i ♥♥♥ świetnie piszesz wiesz
OdpowiedzUsuńgdybyś chciała może wpadła byś do mnie na bloga o to link następny rozdział prawdopodobnie w ten weekend http://love-life-and-believe-in-dreams.blogspot.com/ zaprasza do mnie i miłego czytania