Dzisiaj mecz Arsenalu Londyn z Napoli. Jesteś mega szczęśliwa, bo wybierasz się z całą rodziną i swoją przyjaciółką Emily, która niezbyt lubi piłkę nożną, ale jakoś udało Ci się ją namówić, a Tobie rzadko kto potrafi odmówić.
-Jeju, już się nie mogę doczekać tego meczu! - wykrzykujesz na cały pokój.
-[T.I] spokojnie. Jesteś taka dziwna, na mecze praktycznie chodzisz co tydzień a Tobie jeszcze się to nie znudziło i przed każdym meczem cieszysz się jakby to był Twój pierwszy. - doskonale spostrzegła to Emily.
-Oj, gdybyś kochała to tak bardzo jak ja byś mówiła inaczej - stwierdzasz.
-Może masz rację, z resztą o gustach się nie dyskutuje - uśmiecha się do Ciebie pogodnie.
-No więc właśnie - mówisz odwzajemniając uśmiech.
-No co Ty robisz?! Miałeś tyle miejsca po prawej! - krzyczysz ile sił w głosie, ale harmider panujący na stadionie ucisza Cię w stu procentach.
-jeju, [T.I] jaka z Ciebie wariatka - oznajmia Emily.
-Jeśli masz na myśli moje darcie się na całe gardło to musiałabyś powiedzieć, że nie tylko ja tu jestem wariatką - nie wiedząc czemu poczułaś się urażona.
-dobra, dobra, już nic nie mówię - ucichła.
-Ej, [T.I]!! - znów zabiera głos.
-Co znów? - pytasz, myśląc, że znów zaraz palnie coś zanim to przemyśli.
-Widzisz tego blondyna 5 rzędów niżej?- pyta
-Gdzie?
-No tam, zobacz - wskazuje palcem pokazując Ci chłopaka którego miała na myśli.
-No teraz widzę, a co z nim nie tak? - pytasz zaciekawiona.
-On się cały czas na Ciebie patrzy, obraca się niemalże co minutę.
-Oj, zdaje Ci się, tyle tu ludzi, że pewnie Ci się przywidziało - oznajmiasz i w tym czasie blondyn odwraca się w Twoją stronę - ej, rzeczywiście się na mnie patrzy - dodajesz.
-A nie mówiłam, [T.I].. on jest fajny, weź Ty się bierz za niego - zażartowała Emily.
-Daj spokój, taki przystojniak z niego, ja nie miałabym u niego szans- stwierdzasz.
-Nie spróbujesz to się nie dowiesz, proste.
-Teraz nie będziemy o tym mówić, jest mecz, na tym chce się w tej chwili skupić, ok?
-Niech Ci będzie - Emily posmutniała, wyciągnęła telefon i zaczęła z nudów grać w tą przedziwną grę Pou.
-Mecz był niesamowity, 2:0 do przodu, jestem zadowolona z dzisiejszej gry - mówisz.
-Taak, ja tez córciu, miło tak czasem wyjść z rodziną na mecz - oznajmia ojciec przytulając się do Ciebie.
Nagle za Twoimi plecami słyszysz głos:
-Hej.
Odwracasz się i myślisz:
-O nie, to ten blondyn z meczu, co ja mam mówić...
Był to nie wysoki blondyn, o błękitnych oczach, na zębach miał aparat. Nigdy wcześniej nie widziałaś kogoś tak uroczego. Twoje serce waliło jak oszalałe, nie wiedziałaś co masz ze sobą zrobić, zatopiłaś się w jego pięknych oczach i nie miałaś ochoty odrywać się od tego pięknego widoku. Jednak oprzytomniałaś i mówisz:
-Cześć, znamy się? - pytasz.
-Nie, ale pomyślałem, że skoro jesteś tak zaciętym kibicem Arsenalu będę mógł zaprosić Cię na kolejny mecz, wiesz, jestem tu nowy i miałem nadzieje, że poznam tu kogoś przyzwoitego i miałem wielką nadzieję, że Ty właśnie taka jesteś - blondyn gadał co mu ślina na język przyniesie.
-Jasne, nie ma sprawy, myślę, że taka najgorsza nie jestem - starałaś się być zabawna, lecz nie wyszło Ci to za bardzo, ale chłopak zachichotał miło.
-Jestem Niall Horan, miło mi Cię poznać ... ee?
-[T.I], Ciebie również miło poznać Niall.
-Mógłbym poprosić Cię o Twój numer telefonu żebyśmy zgrali się co do kolejnego meczu?- pyta chłopak bardzo zestresowany, zauważywszy to nie chcesz denerwować go bardziej podajesz mu swój numer:
-Dzięki wielkie, to do zobaczenia [T.I] - chłopak oddala się machając do Ciebie na pożegnanie, Ty odmachujesz mu również i szeroko się uśmiechasz. Nagle podchodzi do Ciebie Emily i mówi:
-Aaaa! Widzisz! Nie mówiłam, że warto! Co mówił? Umówiliście się? - pyta wścibska Emily.
-Tak, zaprosił mnie na kolejny mecz, jest tu nowy i chce poznać kogoś...przyzwoitego jak to on ujął - odpowiadam.
-Ale sie cieszę!
-Ale z czego? - pytasz zaskoczona.
-No, że będziesz miała tak fajnego chłopaka.
-Ale o czym Ty do mnie mówisz? Kto Ci powiedział, że to będzie mój chłopak? - spochmurniałaś.
-Nie no wiesz, to tylko przypuszczenia - zauważywszy moją minę Emily już nie zadawała więcej pytań ani nie wymyślała bzdur. Całą drogę do domu przemilczała.
Po powrocie do domu miałaś ochotę na jakiś dobry film. Emily wymęczyła Cię tymi wszystkimi pytaniami i bzdurami z Niall'em. Nie myślałaś nawet, że on mógłby być Twoim chłopakiem. Jest taki przystojny, te jego prześliczne oczy. Myśląc o nim Twój brzuch miał zaraz eksplodować, Twoje hormony szczęścia dały się we znaki. Nigdy czegoś takiego nie czułaś, nie interesowałaś się zbytnio chłopakami, zawsze na pierwszym miejscu w Twoim życiu była piłka nożna, jeszcze nie wiedziałaś, że Twoje życie odmieni się o 180 stopni.
-Mamo, zrobiłabyś mi herbatę? Jest mi jakoś zimno - pytasz schodząc po schodach.
-Pewnie, już Ci robię kochanie - odpowiada.
-Dziękuję mamuś - całujesz mamę w policzek-będę na górze dobrze?-dopowiadasz.
-Jasne- mama uśmiecha się do Ciebie i rusza w stronę kuchni.
Wracasz do pokoju, sięgasz po swój ulubiony koc i kładziesz się do łóżka. Włączasz telewizor i skaczesz po kanałach szukając jakiegoś dobrego filmu. Nagle do pokoju wchodzi mama przynosząc Ci herbatę.
-Oo, dziękuję, jesteś kochana - dziękujesz i bierzesz od mamy kubek z gorącym napojem.
-Nie ma za co, [T.I]...?
-Tak mamo?
-Kto to był ten chłopak przed stadionem? - pyta ciekawska mama.
-Aaa, to był Niall, jest tu nowy, zaprosił mnie na kolejny mecz - odpowiadasz uśmiechając się szeroko jak tylko sobie o nim pomyślałaś, co zauważyła mama.
-Widzę, że wpadł Ci w oko-mówi.
-Mi? Skąd to wywnioskowałaś? Przestań.- odpowiadasz zakłopotana, ona zawsze wszystko o Tobie wiedziała, nawet gdy nic jej nie mówiłaś.
-Widziałam jaka byłaś skrępowana gdy z nim rozmawiałaś wtedy, gdyby to był tylko kolega byś nie była taka zestresowana, nie mam racji?
-Bingo! Czy ona zawsze musi mieć rację? - myślisz sobie.
-Ojj, może masz rację, jest fajny, spodobał mi się, ale nie wiem czy to będzie coś poważnego, nie wiem czy w ogóle coś z tego będzie - mówisz jednym tchem.
-Trzymam za Was kciuki kochanie, wydaje się bardzo sympatyczny - mówi mama wstając z łóżka i całując mi czoło.
-Nie dziękuję- uśmiechasz się i odprowadzasz mamę wzorkiem do drzwi.
-Jaki ten film był nudny - mówisz sama do siebie.
Nagle dostajesz SMS.
Co porabiasz dzielny kibicu :) ? Niall x
Twoje serce zaczęło bić jeszcze mocniej. Natychmiast zabierasz się za odpisywanie.
Właśnie skończyłam oglądać jakiś beznadziejny film, a Ty co porabiasz przybyszu ? :) [T.I] x
Długo nie musiałaś czekać na odpowiedź:
Właśnie mam zamiar wyjść z domu i pozwiedzać trochę miasto i właśnie piszę do Ciebie, bo mam wielką prośbę :)
Tak? a jaką? - pytasz jeszcze bardziej podekscytowana.
Mogłabyś mi pokazać miasto?
Miałaś wielką nadzieję, że o to właśnie Cię poprosi, zaczęłaś skakać po łóżku jak małe dziecko, oczywiście zgodziłaś się i umówiłaś za 20 minut pod London Eye.
-Cześć, wybacz za spóźnienie, ale mama zatrzymała mnie w domu, bo za wszelką cenę chciała wiedzieć gdzie idę i z kim - tłumaczy się chłopak lekko zdyszany.
-Nie ma sprawy, rozumiem, wiem jakie potrafią być mamy.
-W takim razie zaczynamy naszą trasę po Londynie? - pyta szczerząc się łobuzersko.
-Startujemy - odpowiadasz takim samym uśmiechem lecz nie tak pięknym jak jego.
Wasze spotkanie trwało ponad 3 godziny, dowiedziałaś się o nim bardzo wiele jak również on o Tobie. Obeszliście znaczną część miasta. Gdy już musiałaś wracać do domu chłopak zaproponował, że odprowadzi Cię pod same drzwi, co Cię ucieszyło.
-Dziękuję za spotkanie, bardzo dobrze się bawiłem, nie myślałem, że spotkam kogoś tak fajnego jak Ty, jeszcze raz wielkie dzięki - po tych słowach chłopak nachyla się nad Tobą, zbliża się jeszcze bardziej, czujesz się jakbyś traciła grunt pod nogami, dobrze wiedziałaś co się zaraz wydarzy, Niall całuje Cię w usta, a Ty rozpadasz się na milion kawałków, Twój pierwszy pocałunek, nie przypuszczałaś, że to może być tak przyjemne. Gdy chłopak "odrywa" się od Ciebie mówi:
-Wybacz, ale nie mogłem się powstrzymać.
-Przestań, gdybym ja tego nie chciała dawno byś już dostał w twarz - chciałam go trochę rozbawić co tym razem udało się w stu procentach.
-Dobranoc [T.I] - Niall całuję Cię jeszcze raz i odchodzi.
-Dobranoc kochany - te drugie słowo wypowiadasz tak żeby chłopak tego nie usłyszał po czym wchodzisz do domu.
Biegniesz na górę, wchodzisz do pokoju i nie wiesz co masz ze sobą zrobić, nie możesz znaleźć dla siebie miejsca, emocje trzymają górę. Kładziesz się na łóżko patrząc w sufit na którym wyobrażasz sobie jego wspaniałą twarz. Zamykasz oczy i zasypiasz mając nadzieję, że przyśni Ci się On, Twoja prawdziwa miłość, pierwsza prawdziwa miłość...
***
Jesteś z Niallem już 5 lat, jesteście bardzo szczęśliwym małżeństwem, macie syna Leeroya i wiedziecie wspaniałe życie. Jesteś najszczęśliwszą kobietą na ziemi. I kto by pomyślał, że piłka nożna może zjednoczyć dwójkę ludzi.
Uważam, że imagin nie wyszedł mi najgorzej, liczę na pozytywne komentarze i zapraszam do naszego głosowania "Z kim najczęściej dodawać imaginy?". Pozdrawiam Was gorąco x
~Alex


Imagin ta uroczy jak Niall. Też chciałabym przeżyć taką historie. Czekam na inne imaginy ;)
OdpowiedzUsuńjezu boski na dodatek z moim ulubieńcem wiii super kocham go czekam na następne tak zaje...te imaginy
OdpowiedzUsuńŚwietnie kochana! Cud, miód i orzeszki :3 Czekam na następny imagin z Niallem :D xx
OdpowiedzUsuń